sobota, 6 kwietnia 2013

Butelki na domowe nalewki

Nie ma chyba takiego domu, w którym nie znalazłoby się choć butelczyny nalewki. W domach, zwłaszcza na wsiach, robi się je od pokoleń, tak, jak Szkocja słynie z whisky, Francja z koniaku, tak z polską tradycją od lat związane są właśnie domowe nalewki. 
O dobroczynnych właściwościach tychże domowych trunków chyba nie trzeba wiele pisać...





 Od piołunówki, która miała na celu wyostrzyć apetyt, zaczynano każdą staropolską biesiadę. Gdy na stołach pojawiał się pasztet z zająca, to było to jednoznaczne z napełnieniem kieliszków nalewką z tarniny, z kolei pieczony indyk nie mogł się obyć bez wytrawnej morelówki, z pieczoną kaczką zaś idealnie komponowała się nalewka z czarnej porzeczki...mniam, następnie pieczeń z dzika i kieliszek wiśniówki (co do wiśniówki - gdy tylko o niej wspomnę, na myśl przychodzi mi pewien kolega z pracy, Marcin, on jest jej wielkim wielbicielem...) Do deserów zaś serwowano w tamtych czasach nalewki słodkie i półsłodkie, dzisiejszy odpowiednik likierów.




Technika decoupage pozwala już bezużyteczne butelki bardzo ożywić i z niczego stworzyć coś naprawdę fajnego, miłego oku. Nalewki, domowe wina, czy też likiery w takich ozdobionych butelkach niezwykle oryginalnie się prezentują, czy to na domowych stołach, czy też stanowiąc ozdobę weselnego barku.

Jeśli posiadacie sprawdzony przepis na jakąś wyjątkowo dobrą nalewkę, to chętnie skorzystam :)

3 komentarze:

  1. Nam się właśnie nalewki kończą, zima była wyjątkowo długa, szkoda, że główny składnik taki drogi :) Najbardziej podoba mi się butelka z gruszką i ta odrapana :) Kwiatki też można podlewać takimi buteleczkami. A na jednym z forum jest moda na piersióweczki - torebówki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak,tak torebówki są modne.Dzięki koleżanko za reklamę.A butelki fajnie wyszły ze wskazaniem na białą,obdrapaną.Ta podoba mi się najbardziej.

    OdpowiedzUsuń